krokiem sunał teraz szpitalnymi korytarzami. Na piersi miał

- Rozumiem. Gra w karty, popijanie coli. O której państwo zaczęli?
- Nie.
maleńkich królestw, a resztki ich zdolności analitycznych zanikały, gdy w piątkowe wieczory
zbyt szybko. Ładnie pachniał. Kiedyś będzie musiała go zapytać, jakiej wody używa, bo ten
Zatrzymał się i obrócił ją tak, że stali twarzami do siebie.
– Śmigłowiec? – rzuciła Rainie z nadzieją w głosie.
- Czy żyją jacyś krewni Richiego? - zapytała Kimberly.
- Albright - przedstawił się, uścisnął jej dłoń i przyjrzał się dokładniej.
przemocy.
z moją matką. Ale tym razem to nie tata, tylko ty. To ty nie chcesz zaufać.
- Tato, boję się. Proszę cię, tato. Potrzebuję cię.
- Nie - odpowiedział cicho ojciec - ale pracujemy nad tym.
samochód. Nikt nie wiedział, kto go w tym miejscu zostawił. Policjant nawet nie próbował
apodyktycznego porucznika i zahukanej bibliotekarki. Zgodnie z jego własnymi zapiskami,

- Niecały tydzień - uściśliła, bardzo zdenerwowana. Nigdy nie ufała Shepowi i nie zamierzała zmieniać swojego

- Pamiętałeś?
- Ben Zikka - powtórzyła Rainie. - To nazwisko...
tradycyjne sposoby radzenia sobie z najważniejszymi chwilami życia. Niemal zawsze wiąże

tego Ronalda Dawsona. Tak czy inaczej znajdziemy coś na niego.

Shelby nacisnęła klawisz rozsuwający dach w samochodzie. Otworzył się w momencie, gdy cadillac wjechał na
- Nie wiem.
jest w pełni władz umysłowych.

mnie, do cholery!

mieli sie na bacznosci.
193
rozciagał sie widok na zatoke. Mineli kilka du¿ych sal z